Prezydent Donald Trump mógł osobiście uczestniczyć w środowej sesji Sądu Najwyższego, aby zastraszyć sędziów, ale jeśli tak, jego wysiłki prawdopodobnie odniosły odwrotny skutek, według jednego z ekspertów.
„Prezydent Donald Trump w środę zniszczył kolejną długoletnią normę amerykańskiego rządu, stając się pierwszym nowoczesnym prezydentem, który uczestniczył w ustnej argumentacji Sądu Najwyższego" – napisał w środę Aaron Blake z CNN. Charakteryzując to jako próbę „zastraszenia" sędziów, Blake wyjaśnił, że „Trump nie ukrywał, że chce, aby ci sędziowie poczuli presję. Ostro zaatakował Kavanaugh w 2021 roku za okazjonalne orzekanie przeciwko niemu, mimo że Trump stanął przy swoim kandydacie podczas trudnego procesu konfirmacji w 2018 roku. Trump również często atakował sędzię Amy Coney Barrett, ponieważ okazała się dla niego trudnym głosem. A po decyzji w sprawie ceł w lutym, Trump powiedział, że zarówno Barrett, jak i sędzia Neil Gorsuch byli 'wstydem dla swoich rodzin'."
Jednak Blake zauważył, że pomimo oczywistego pragnienia Trumpa, aby zmienić stanowisko Sądu Najwyższego w sprawach dotyczących jego administracji, „wybrał szczególnie niepomyślny moment. W ciągu ostatnich kilku tygodni seria orzeczeń poszła przeciwko niemu w niektórych głośnych sprawach", w tym tych dotyczących jego wysiłków zmierzających do likwidacji Głosu Ameryki, wykluczenia mediów głównego nurtu z briefingów Departamentu Obrony i sankcji wobec Anthropic za to, że nie pozwolił Pentagonowi robić, co chce z ich technologią.
„Samego wtorku sędziowie zarówno uchylili zarządzenie Trumpa kończące finansowanie NPR i PBS, jak i wstrzymali wysiłki Trumpa zmierzające do budowy nowej sali balowej na terenie Białego Domu — co może być jedną z najbardziej cenionych inicjatyw Trumpa w tej chwili" – dodał Blake. „Żadna z tych spraw nie jest zakończona. Ale dodają się do coraz brzydszego obrazu tego, jak polityka Trumpa radziła sobie w sądzie. (Ponieważ sądy potrzebują czasu, aby działać, ten obraz powoli się wyostrzał)."
Z tych powodów Blake przewidywał, że wysiłek Trumpa, aby swoją obecnością wywrzeć presję na Sąd Najwyższy, może odnieść odwrotny skutek.
„Może to sprawić, że sędziowie — i inni sędziowie — poczują bardziej, że muszą stanąć w obronie swojej gałęzi rządu, aby nie wyglądało na to, że Trump ich do pewnego stopnia kontroluje" – powiedział Blake.
Niezależnie od przybycia Trumpa, istnieją powody, by sądzić, że Sąd Najwyższy wyda orzeczenie przeciwko Trumpowi. Kwestionuje on obywatelstwo z urodzenia, które zostało zapisane w Czternastej Poprawce do Konstytucji w 1868 roku i gwarantuje obywatelstwo każdej osobie urodzonej w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ poprawka konstytucyjna może zostać zmieniona tylko poprzez ratyfikację nowej poprawki, a nie poprzez zarządzenia wykonawcze, jak próbował Trump, sprawa przeciwko jego wysiłkom wydaje się oczywista.
Według reportera Sądu Najwyższego Jimmy'ego Hoovera z Law.com, „Po przyjaznym pytaniu od sędziego Clarence'a Thomasa, Prezes Sądu Najwyższego John Roberts od razu wyraża sceptycyzm wobec głównego argumentu administracji Trumpa: że dzieci nielegalnych imigrantów nie podlegają 'jurysdykcji' Stanów Zjednoczonych. Nazywa argument [prokuratora generalnego] 'bardzo dziwacznym'."
Sędziowie Neil Gorsuch i Amy Coney Barrett również wydawali się gotowi odrzucić argument Trumpa, a nawet Brett Kavanaugh kilkakrotnie się sprzeciwiał. Ponieważ oczekuje się, że trzej sędziowie demokratyczni również zagłosują przeciwko Trumpowi, oznacza to, że prezydent może przegrać różnicą nawet 6-3 lub 7-2.
„Było jasne w ciągu ostatnich kilku godzin, że sędziowie, większość z nich, są głęboko sceptyczni wobec jego zarządzenia wykonawczego ograniczającego obywatelstwo z urodzenia" – powiedziała w środę reporterka CNN Paula Reid o przesłuchaniu w Sądzie Najwyższym. „Nawet trzej konservatywni sędziowie, których mianował, nie wydają się być skłonni poprzeć interpretacji 14. Poprawki przez jego administrację."
Analityk prawny Elliot Williams, były prokurator federalny, powiedział CNN, że sprawy mogą przechylić się przeciwko Trumpowi w sposób szokujący nawet dla współczesnych obserwatorów.
„Moglibyście zobaczyć tutaj decyzję 8 do 1" – powiedział Williams. „To nie jest wykluczone. Z pewnością jest pięć głosów, które były dość sceptyczne wobec prezydenta i prawdopodobnie więcej. To po prostu nie było dobre."


