Wokół Mars FX – funduszu hedgingowego, który rzekomo zebrał od inwestorów blisko 600 milionów dolarów, zanim pieniądze zniknęły – wybuchł ogromny skandal finansowy.
Fundusz, działający pod egidą Novus i kierowany przez absolwenta Wharton, Davida Choi, przez lata notował podejrzanie idealne wyniki.
Regulatorzy z wielu krajów prowadzą obecnie dochodzenia, a audytor Deloitte stoi w obliczu poważnej kontroli prawnej za zatwierdzenie sprawozdań finansowych bez niezależnej weryfikacji aktywów.
Mars FX raportował 19% rocznych zwrotów bez żadnego stratnego miesiąca przez całą swoją historię operacyjną. Żaden legalny fundusz inwestycyjny nigdy nie utrzymał takiego wyniku w naturalnych warunkach rynkowych. Rynki z natury podlegają wahaniom, a każdy prawdziwy fundusz w pewnym momencie ponosi straty.
Pomimo tej rażącej anomalii inwestorzy nadal przelewali pieniądze do funduszu. Do lutego 2024 roku sam fundusz amerykański zebrał od klientów 331 milionów dolarów. Łączna ekspozycja wszystkich powiązanych funduszy osiągnęła blisko 600 milionów dolarów kapitału inwestorów.
Novus informował inwestorów, że ich pieniądze trafią do nienazwanego partnera technologicznego z siedzibą na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych.
Firma określiła to porozumienie jako „zastrzeżone i poufne", odmawiając ujawnienia inwestorom tożsamości partnera. Setki milionów zmieniły właściciela, a inwestorzy nie wiedzieli, gdzie faktycznie trafiają ich środki.
Ów nienazwany partner został później zidentyfikowany jako TRFX. Według doniesień TRFX twierdzi, że jego platforma transakcyjna zaprzestała działalności w 2022 roku – dwa pełne lata przed tym, gdy Mars FX nadal aktywnie pozyskiwał kapitał od nowych inwestorów.
Bull Theory opisał skalę problemu na X, pisząc: „Fundusz, który nigdy nie traci pieniędzy, nie jest dobrym funduszem. To fundusz coś ukrywający." Ta obserwacja wydaje się teraz trafniejsza, niż wielu inwestorów mogło mieć nadzieję, gdy po raz pierwszy przelewali swoje pieniądze.
Deloitte, jedna z czterech największych firm audytorskich na świecie, rok po roku wydawała czyste opinie na temat sprawozdań finansowych Mars FX. Pozew złożony przeciwko firmie zarzuca, że nigdy nie weryfikowała niezależnie, czy zgłaszane aktywa rzeczywiście istniały.
Dokumenty ofertowe z 2024 roku wykazywały, że TRFX nie był ani licencjonowanym brokerem, ani regulowanym depozytariuszem, a mimo to Deloitte nie odnotowało żadnych istotnych zastrzeżeń w audycie przeprowadzonym w tym samym roku.
SEC, CFTC, brytyjski Urząd Nadzoru Finansowego (FCA) oraz regulatorzy Brytyjskich Wysp Dziewiczych są obecnie zaangażowani w aktywne dochodzenia.
FBI i manhattańska wielka ława przysięgłych również wszczęły postępowania w tej sprawie. Nie postawiono żadnych zarzutów, a pieniądze pozostają całkowicie nierozliczone.
CarolAnn Tutera, 70-letnia właścicielka małej firmy z Arizony, straciła pieniądze we wcześniejszym oszustwie GPB Capital i została ponownie oszukana za pośrednictwem Mars FX.
Powiedziała wprost: „Naprawdę mam dość finansistów z Wall Street." Jej frustracja odzwierciedla system, który zawiódł ją dwa razy.
Tymczasem amerykańscy regulatorzy formalnie zaproponowali w tym tygodniu zniesienie wymogów składania dokumentów przez mniejsze fundusze hedgingowe oraz redukcję personelu egzekucyjnego w agencjach odpowiedzialnych za wykrywanie dokładnie tego rodzaju oszustw.
Wpis Mars FX Hedge Fund Collapse: $600 Million Missing and Nobody Knows Where It Went pojawił się najpierw na Blockonomi.

