Trzy z największych na świecie firm świadczących usługi dla sektora naftowego stwierdziły, że konflikt na Bliskim Wschodzie uderzył w ich działalność w pierwszym kwartale, ale globalne dążenie do bezpieczeństwa energetycznego i dywersyfikacji może otworzyć nowe możliwości po ustaniu działań wojennych.
Baker Hughes, SLB i Halliburton zapewniają wsparcie inżynieryjne w całym przemyśle naftowo-gazowym, w tym sprzęt do wiercenia, konserwacji platform wiertniczych i technologii. Wszystkie firmy opublikowały wyniki za Q1 w ubiegłym tygodniu.
Baker Hughes poinformował, że silne pierwsze trzy miesiące roku w segmencie technologii przemysłowych i energetycznych zniwelowały wpływ wojny USA i Izraela z Iranem na dział usług i sprzętu dla pól naftowych, którego przychody spadły o 7 procent rok do roku.
Dyrektor finansowy Ahmed Moghali powiedział podczas rozmowy o wynikach spółki w piątek, że konflikt szczególnie podważa sprzedaż produktów na Bliskim Wschodzie z powodu logistycznych trudności w imporcie i eksporcie w tym regionie.
Baker Hughes otrzymał w pierwszym kwartale kontrakt od QatarEnergy na dostawę sprzętu dla dwóch nowych megatrains – zakładów skroplonego gazu ziemnego – w ramach projektu rozbudowy North Field, jak podała spółka w swoim najnowszym sprawozdaniu finansowym.
Stopniowy wzrost aktywności na Bliskim Wschodzie spodziewany jest w drugiej połowie 2026 roku, pod warunkiem że konflikt zakończy się do czerwca i wkrótce po tym ponownie otworzy się Cieśnina Ormuz – poinformował przewodniczący rady nadzorczej i dyrektor generalny Lorenzo Simonelli.
„W krótkim terminie spodziewamy się większego nacisku na optymalizację produkcji z istniejących odwiertów" – powiedział Simonelli.
Gdy sytuacja się ustabilizuje, „znaczący wzrost prac remediacyjnych i interwencyjnych w miarę przywracania do pracy wcześniej zamkniętych odwiertów" powinien napędzać umiarkowany wzrost aktywności regionalnej – stwierdził.
Tymczasem konflikt z Iranem napędza strukturalne zmiany na globalnych rynkach energii, a rządy i przemysł priorytetowo traktują bezpieczeństwo energetyczne oraz dywersyfikację szlaków i źródeł energii.
Zainteresowane strony już mówią o budowie nowych rurociągów, które pozwoliłyby skierować eksport ropy i gazu z Zatoki Perskiej z dala od Ormuz, o przyspieszeniu dążeń ku dekarbonizacji i energii odnawialnej oraz o poszukiwaniu nowych projektów paliw kopalnych poza regionem.
„Co ważne, nie chodzi tylko o zwiększenie podaży – chodzi o budowę bardziej odpornego systemu energetycznego, który wspiera wyniki przemysłowe" – powiedział Simonelli.
„Oznacza to większą redundancję, bardziej zdywersyfikowaną infrastrukturę i mniejszą zależność od pojedynczych, wielkoskalowych aktywów."
Według Simonellego to odbicie popytu powinno pozwolić Baker Hughes przekroczyć cel dotyczący zamówień na technologie przemysłowe i energetyczne do 2028 roku.
Przychody SLB – wcześniej znane jako Schlumberger – na Bliskim Wschodzie i w Azji w pierwszym kwartale spadły o 13 procent rok do roku po wstrzymaniu produkcji i eksportu skroplonego gazu ziemnego z Kataru oraz zamknięciach odwiertów w Iraku i na platformach morskich w regionie, jak podała spółka w piątek.
Jej prezes i dyrektor generalny Olivier Le Peuch nazwał to „trudnym początkiem roku", ale stwierdził, że kraje na całym świecie będą zmuszone przyspieszyć „wysiłki na rzecz dywersyfikacji dostaw, wzmocnienia krajowego rozwoju zasobów oraz odbudowy strategicznych i handlowych zapasów".
„Łącznie oczekuje się, że te dynamiki będą wspierać konstruktywne otoczenie makroekonomiczne dla inwestycji upstream w nadchodzących latach" – powiedział Le Peuch podczas rozmowy z analitykami.
SLB zdołało jednak w pierwszym kwartale zdobyć nowe kontrakty na rozwój, eksploatację i wsparcie dużych projektów w Kuwejcie, Omanie, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
W wynikach kwartalnych Halliburton odnotował płaskie przychody rok do roku, ponieważ globalna działalność zrównoważyła 13-procentowy spadek aktywności na Bliskim Wschodzie i w Azji spowodowany wojną oraz zmniejszonym popytem na jego usługi w Arabii Saudyjskiej i Katarze.
Jeffrey Miller, prezes i dyrektor generalny spółki, przewidział podczas rozmowy o wynikach, że konflikt z Iranem będzie miał znaczące i długotrwałe reperkusje.
„Po pierwsze, bezpieczeństwo energetyczne nie jest już tylko hasłem" – powiedział. „Wymaga działań każdego narodu, aby zapewnić niezawodne dostawy ropy i gazu."
Według Millera pobudzi to inwestycje w lokalne nowe projekty w krajach posiadających złoża oraz przyspieszy starania o pozyskanie różnych dostawców w tych, które ich nie mają.
Odbudowa zapasów ropy i gazu będzie procesem wieloletnim, który doprowadzi do „znaczącego przyrostowego popytu" – powiedział.
„Moim zdaniem wspiera to trwale silniejsze otoczenie surowcowe i znacznie bardziej konstruktywne tło dla inwestycji upstream i działalności usług dla pól naftowych."


